Autor: Ivo

  • Świat fantasy. Średniowiecze? Czy musi je przypominać?

    Świat fantasy. Średniowiecze? Czy musi je przypominać?

    Świat fantasy – średniowiecze: epoka, której nigdy nie było

    Kiedy słyszymy słowa „świat fantasy”, średniowiecze jest pierwszą epoką, która przychodzi nam na myśl. Często niemal automatycznie wyobrażamy sobie świat przypominający średniowieczną Europę. Pojawiają się zamki, miecze, konie, możne rody, zakony, wojownicy i władcy sprawujący niepodzielną władzę. To skojarzenie jest tak silne, że średniowieczna sceneria bywa traktowana niemal jak naturalne środowisko powieści fantasy.

    Fantastyka nie musi jednak odtwarzać żadnej znanej epoki historycznej. Świat przedstawiony może rozwijać się według własnych zasad, wyrastać z odmiennej historii i tworzyć rozwiązania, które na Ziemi nigdy nie istniały.

    Tak właśnie powstała Wapauta.

    Nie średniowiecze, nie oświecenie, nie współczesność Ziemi

    W świecie Wapauty można odnaleźć elementy kojarzące się ze średniowieczem. Istnieją twierdze, dawne rody, zakony oraz wyraźne podziały społeczne. Duże znaczenie mają tradycja, pochodzenie i zależności pomiędzy poszczególnymi warstwami społeczeństwa.

    Jednocześnie sposób myślenia mieszkańców tego świata jest pod wieloma względami bliższy ziemskiemu oświeceniu czy współczesności. Ważne miejsce zajmują nauka, prawo, filozofia, badanie rzeczywistości oraz pytania o organizację państwa. Pojawiają się parlamenty, spory o kształt społeczeństwa i próby opisywania świata za pomocą rozumu.

    Nie oznacza to jednak, że Wapauta jest połączeniem ziemskich epok. Takie porównania mogą jedynie pomóc czytelnikowi odnaleźć znajome punkty odniesienia. W rzeczywistości jest to odrębna cywilizacja, która rozwijała się niezależnie.

    Jej mieszkańcy nie znają ziemskiego średniowiecza, europejskiego oświecenia ani rozwoju nauki na przełomie XIX i XX wieku. Nie przeszli przez te same przemiany historyczne i nie dziedziczą naszej kultury. Podobieństwa są więc bardzo subtelne, a często także pozorne.

    Historia innej planety a świat fantasy i średniowiecze

    Historia Planety i utworzonych na niej państw takich jak Wapauta, Lenkeria, Vinhollingia, czy Republika Zestonu toczy się w odległej stronie Wszechświata – zupełnie niezależnie od historii innych zamieszkanych planet.

    Każda cywilizacja powstaje przecież w określonych warunkach. Wpływają na nią środowisko, dostępne surowce, konflikty, odkrycia, religia, nauka oraz decyzje podejmowane przez kolejne pokolenia. Nawet podobne potrzeby mogą prowadzić do zupełnie innych rozwiązań.

    Dlatego w Wapaucie pojawiają się instytucje, zwyczaje i zależności, które nie mają jednego bezpośredniego odpowiednika w świecie Czytelników z Ziemi. Niektóre z nich są wynikiem długiego rozwoju tego świata fantasy, inne powstały w odpowiedzi na wydarzenia, których mieszkańcy Ziemi nigdy nie doświadczyli.

    Nie jest to więc uniwersum osadzone w przeszłości. Jest to teraźniejszość innej planety.

    Epoka bez nazwy

    Ziemskie epoki historyczne porządkujemy za pomocą nazw. Mówimy o starożytności, średniowieczu, renesansie czy oświeceniu. Takie określenia pomagają nam opisywać przemiany zachodzące w kulturze, nauce i społeczeństwie.

    Epoka Wapauty nie ma jednak nazwy, którą można byłoby odnaleźć w ziemskim podręczniku. Nie daje się zamknąć w jednym znanym schemacie. Zawiera elementy, które czytelnik może kojarzyć z różnymi okresami, ale tworzą one nową całość.

    Ustrój, kultura i historia Wapauty posiadają własną logikę, nazewnictwo i strukturę. Podobnie jest z religiami, legendami, dziełami sztuki, naukowymi odkryciami i geografią, a także z marzeniami bohaterów.

    Potrzeba odkrywania

    Odkrywanie jest jedną z najważniejszych potrzeb bohaterów Wapauty.

    Nie żyją oni w świecie, który został już dokładnie opisany i wyjaśniony. Choć znają swoje miasta, prawa, tradycje i historię, nie oznacza to, że rozumieją otaczającą ich rzeczywistość. Wiele zjawisk pozostaje poza granicami ich wiedzy i doświadczenia. Niektóre pytania dopiero zaczynają być zadawane, a odpowiedzi bywają niewygodne lub niebezpieczne.

    Bohaterowie próbują zrozumieć nie tylko wydarzenia, w których uczestniczą, lecz także zasady rządzące ich światem. Szukają prawdy w dokumentach, nauce, historii, wspomnieniach i własnych eksperymentach. Czasami odkrycie prowadzi ich do kolejnego pytania, zamiast przynosić ostateczne wyjaśnienie.

    Ta potrzeba nie wynika wyłącznie z ciekawości. Wiedza może wpływać na podejmowane decyzje, zmieniać ocenę innych ludzi i podważać to, co dotąd wydawało się oczywiste. Bohaterowie odkrywają więc świat, ale jednocześnie odkrywają także samych siebie.

    Podobną drogę przechodzi Czytelnik. Nie otrzymuje od razu pełnej mapy ani gotowego objaśnienia wszystkich zasad. Poznaje Wapautę razem z postaciami, obserwuje fragmenty większej całości i stopniowo zaczyna rozumieć zależności, których znaczenie początkowo nie było widoczne.

    Właśnie dlatego początkowe fragmenty powieści mogą być odbierane zupełnie inaczej na starcie przygody z książką, a odmiennie, gdy Czytelnik zagłębi się w wapautański świat fantasy.

    Świat większy niż opowieść

    O Wapaucie opowiada Narrator z Wielkiego Fiordu, którego imię możesz poznać tylko w tym miejscu. On zawsze jest ukryty za mgłą wapautańskiego poranka. Zawsze wie o świecie więcej, niż może znaleźć się na stronach poszczególnych tomów — a za każdym miejscem kryje się historia, za każdą instytucją — przyczyna jej powstania, za każdym zwyczajem — doświadczenie wcześniejszych pokoleń.

    W Wapaucie wiele rzeczy można dostrzec po pewnym czasie. Niektóre wydarzenia nabierają znaczenia dopiero w świetle późniejszych odkryć. Inne pozostają otwarte na interpretację.

    Nie traktuj tego, Czytelniku, jako braku odpowiedzi, lecz jako część konstrukcji świata. Bohaterowie także nie wiedzą wszystkiego, ponieważ człowiek nigdy nie posiada pełnej wiedzy o rzeczywistości, w której żyje.

    Fantasy jako możliwość

    Fantasy daje autorowi szczególną swobodę. Pozwala tworzyć nie tylko nowe miejsca i postacie, lecz również odmienne systemy społeczne, modele władzy, religie, naukę i sposoby rozumienia świata.

    Powieść fantasy nie musi więc polegać na odtwarzaniu średniowiecza z dodatkiem magii. Może stać się próbą wyobrażenia sobie cywilizacji, która próbuje okiełznać gdzieś daleko w Kosmosie inne ziarnko piasku krążące wokół innego Słońca.

    Wapauta nie jest kopią ziemskich historii. Zawiera ślady ludzkich pytań, narosłych w toku ziemskich doświadczeń, lecz próbuje szukać na nie odpowiedzi na własnych zasadach. Jej epoka nie istnieje w żadnym podręczniku, ponieważ nie powstała na Ziemi.

    Można ją poznać tylko w jeden sposób — podążając za bohaterami i odkrywając wraz z nimi świat, który rozwinął się własną drogą.

  • Polska powieść fantasy – czy wszystko musi być jak Wiedźmin?

    Polska powieść fantasy – czy wszystko musi być jak Wiedźmin?

    Polska powieść fantasy – czy w ogóle można mówić o „narodowości” w kontekście literatury?

    Z jednej strony odpowiedź wydaje się oczywista. Dla czytelników z Polski znaczenie ma to, że autor powieści fantasy jest Polakiem. To ktoś bliski kulturowo — ktoś, kto widzi świat podobnie, wychował się w tym samym kręgu odniesień i może przemycać w swojej twórczości wątki, które zostaną odebrane inaczej niż przez odbiorców z innych krajów.

    Z drugiej strony fantasy pozostaje gatunkiem uniwersalnym. Tworzone w nim światy nie mają jednej ojczyzny. Mogłyby powstać wszędzie — i właśnie na tym polega ich siła. To przestrzeń wyobraźni, która nie zna granic.

    Czy polska powieść fantasy musi być podobna do Wiedźmina?

    Sukces takich tytułów jak Wiedźmin sprawił, że często traktuje się je jako punkt odniesienia dla całego gatunku. To naturalne — każda kultura ma swoje dzieła, które definiują pewien kierunek.

    Ale czy to oznacza, że każda polska powieść fantasy powinna podążać tą samą drogą?

    Jako autor uważam, że nie.

    Powielanie pomysłów innych twórców w gatunku fantasy mija się z celem. To jedna z niewielu przestrzeni w literaturze, w której naprawdę można stworzyć wszystko — własne zasady, własną historię i własne spojrzenie na rzeczywistość.

    Może istnieć tyle światów, ilu jest ludzi. Każdy z nas odbiera rzeczywistość inaczej. Każdy zadaje inne pytania i szuka innych odpowiedzi. Fantasy daje możliwość opowiedzenia o tych różnicach w sposób, który wykracza poza codzienność.

    „Wykute z czasu” – inne spojrzenie na fantasy

    Wykute z czasu to powieść niekonwencjonalna.

    Została zbudowana wokół idei, że każda interpretacja czytelnika może być właściwa — o ile dotyka sedna dobrze postawionego pytania.

    Nie prowadzi czytelnika jedną ścieżką. Pozwala mu szukać własnej.

    W tym kontekście warto przyjrzeć się bliżej opowieści Wykute z czasu.

    Chociaż czas wydaje się niezmienny, podświadomie przeczuwamy, że mógłby wyglądać inaczej, gdybyśmy potrafili nim sterować. Pytania o czas i fizykę zaprzątają także głowy bohaterów powieści. Kiedy zagłębiają się oni we własne poszukiwania, natrafiają na odpowiedzi, które nie zawsze prowadzą tam, gdzie się ich spodziewali.

    Z biegiem wydarzeń coraz trudniej jednak określić, czy to właśnie czas i fizyka stanowią istotę ich drogi. Być może są jedynie jedną z warstw — sposobem zbliżenia się do czegoś, co pozostaje ukryte głębiej.

    Nie wszystkie pytania prowadzą tam, gdzie początkowo się wydawało. To, co wygląda jak poszukiwanie odpowiedzi, może być jedynie drogą — a nie jej celem.

  • Czy świat fantasy może istnieć naprawdę?

    Czy świat fantasy może istnieć naprawdę?

    Czy świat fantasy może istnieć naprawdę? O tworzeniu Wapauty i powieści „Wykute z czasu”

    Czy świat fantasy może istnieć naprawdę? To pytanie pojawia się często, gdy sięgamy po powieści fantasy i zanurzamy się w wykreowanych rzeczywistościach.

    Dla jednych to tylko literatura, dla innych – przestrzeń, która pozwala zobaczyć więcej niż codzienność. Są jednak historie, które nie kończą się na ostatniej stronie książki.

    Jedną z nich jest Wapauta – świat, który powstał nie tylko jako tło wydarzeń, ale jako miejsce, które można odkrywać.

    To wpis dla osób, które szukają nowych powieści fantasy i zastanawiają się, czy warto sięgać po mniej znanych autorów.

    Czym jest świat fantasy i dlaczego tak nas przyciąga?

    Powieści fantasy od lat przyciągają czytelników możliwością przeniesienia się do innych rzeczywistości. Światy fantasy często rządzą się własnymi zasadami, ale jednocześnie poruszają bardzo realne tematy: wybory, odpowiedzialność, strach czy przeznaczenie.

    To właśnie sprawia, że dobra książka fantasy nie jest tylko opowieścią, ale doświadczeniem.

    Tworzenie świata Wapauty – więcej niż tło wydarzeń

    Tworząc Wapautę, zależało mi na czymś więcej niż tylko na świecie, w którym rozgrywa się akcja.

    Moim priorytetem było stworzenie przestrzeni, która ma swoją logikę i fizykę, historię i warstwy – taką, którą czytelnik może odkrywać stopniowo.

    Wapauta nie jest oczywista. Nie wszystko widać od razu. Nie każde miejsce można odnaleźć za pierwszym razem. Zależy, kto patrzy. Zależy, kto szuka.

    Miejsca takie, jak Dom Snów, Ukryty Zamek, ogród w Lantchartsiole Pępek – każdy ogląda swoimi oczami, każdy kreuje swoją wyobraźnią. Liczy się tylko czyjaś interpretacja. Nic nie jest narzucone.

    Miejsca w „Wykute z czasu” nie zostały stworzone tylko po to, by akcja powieści toczyła się swoim torem. Niejednokrotnie są to portale, bramy, wysublimowane formy przestrzeni, w których każdy może odnaleźć własne pytania i drogi, którymi chciałby podążać.

    Jak odbiera Wapautę czytelnik? (wrażenia)

    Wapauta nie jest światem, który od razu się odsłania.

    Podczas czytania pojawia się wrażenie, że nie wszystko jest podane wprost – jakby niektóre elementy istniały gdzieś obok, czekając, aż czytelnik sam je dostrzeże.

    To nie jest historia, która prowadzi za rękę. Raczej taka, która pozwala się zatrzymać i pomyśleć: czy coś mi właśnie umknęło?

    Nie każdy świat chce zostać odnaleziony od razu.

    W pewnym momencie pojawia się też ciekawe odczucie – jakby świat istniał niezależnie od samej opowieści. Jakby można było do niego wrócić inną drogą i odkryć coś więcej.

    „Wykute z czasu” – powieść fantasy o wyborach i rzeczywistości

    „Wykute z czasu. Tom I: Nieskończoność” to polska powieść fantasy dla czytelników, którzy szukają historii o czasie, wyborach i ukrytych warstwach rzeczywistości.

    Historia Frijen pokazuje, że nawet najmniejsze decyzje mogą prowadzić do konsekwencji, które wykraczają daleko poza jedno życie.

    Filozoficzne pytania o naturę rzeczywistości przeplatają się z teoriami leżącymi u podstaw nauki, której zasady są wciąż odkrywane przez ludzkość zamieszkującą Wszechświat.

    Dlaczego warto sięgać po mniej znane książki fantasy?

    W świecie pełnym popularnych tytułów łatwo przeoczyć mniej znane książki fantasy.

    Tymczasem to właśnie w nich często można znaleźć świeże spojrzenie, nowe pomysły i światy, które nie powielają znanych schematów. Mogą one często balansować na skraju różnych gatunków literackich, które wychodzą daleko poza sztampowe ramy wzorca.

    Nie wszystkie historie kończą się na książce

    Niektóre historie nie kończą się na ostatniej stronie.

    Czasem dopiero wtedy zaczynają się naprawdę – w miejscach, które trzeba odnaleźć samemu.

    Wapauta doczekała się własnej Encyklopedii Świata, w której można odnaleźć zupełnie nieoczywiste fakty. Nie wszystkie prowadzą tam, gdzie się ich spodziewamy.

  • Czy czas w świecie fantasy może się rozdzielać? Kiedy jedna historia przestaje wystarczać

    Czy czas w świecie fantasy może się rozdzielać? Kiedy jedna historia przestaje wystarczać

    Czas w świecie fantasy, w którym historia nie jest tylko jedna

    Na początku czas wydaje się oczywisty i prosty. Zwyczajnie płynie naprzód. Łączy kolejne zdarzenia. Nadaje im naturalny rytm: przyczyna — skutek. Czas w świecie fantasy często jest tylko tłem — czymś, co pozwala opowiedzieć historię od początku do końca. Są jednak i takie światy fantasy, w których ta zwykła zasada nie wystarcza.

    W świecie Wapauty czas nie zawsze jest linią. Niekiedy przypomina raczej przestrzeń — taką, w której różne zdarzenia mogą istnieć obok siebie, choć nie powinny się spotkać. I wtedy pojawia się pytanie: czy jedna historia naprawdę jest jedyną możliwą wersją wydarzeń?

    Ważne wydarzenia na linii czasu

    W życiu każdego człowieka można wskazać wydarzenie, które miało kluczowy wpływ na dalszy rozwój wypadków. Takie momenty istnieją także w historii całych narodów i państw. Zdarzyło się to również w dziejach Wapauty.

    Są jednak chwile, które trudno zamknąć w jednej wersji wydarzeń.

    Takie, w których jeden wybór zdaje się prowadzić do określonego skutku — a mimo to pozostawia po sobie ślad czegoś innego. Jakby to, co mogło się wydarzyć, nie zniknęło całkowicie, lecz trwało gdzieś obok.

    Traf chciał, że ten zwrotny moment losów Królestwa przypadł na życie bohaterów powieści i wplątał się w ich własne, subiektywne postrzeganie rzeczywistości — w plany, decyzje i marzenia, które nie zawsze prowadzą w jednym kierunku.

    Miejsca, które „pamiętają więcej”

    Pamięć bywa zawodna. Zdarza się, że zaciera szczegóły, upraszcza wydarzenia, pozostawia po nich jedynie fragmenty. Innym razem przechowuje coś, co wydaje się nie do końca spójne — jakby w opowieści pozostał ślad czegoś, czego nie sposób już odtworzyć w całości.

    Podobnie jest z czasem w świecie fantasy.

    Pamięć nie należy wyłącznie do ludzi. Przechowują ją także miejsca — przestrzenie, w których wydarzenia pozostawiają po sobie więcej niż tylko ślady.

    Są jednak takie miejsca, w których ta pamięć nie zanika. Przeciwnie — sprawia wrażenie pełniejszej, jakby obejmowała także to, co nie wydarzyło się w znanej wersji rzeczywistości. Jakby przechowywała nie tylko to, co było, lecz również to, co mogło się wydarzyć.

    Kto widzi więcej niż inni?

    Na ogół ludzie żyjący w danym świecie nie zatrzymują się nad tym, co nie pasuje do znanej im rzeczywistości. Codzienne obowiązki, potrzeba bezpieczeństwa, a czasem zwykłe przetrwanie sprawiają, że to, co subtelne i trudne do uchwycenia, pozostaje niezauważone.

    A jednak są tacy, którzy widzą więcej.

    Nie zawsze są nimi ci, którym przypisano szczególną rolę. Czasem to ktoś, kto po prostu potrafi dostrzec drobne pęknięcie w tym, co wydaje się oczywiste. Zatrzymać się na chwilę dłużej. Zadać pytanie, które nie ma prostej odpowiedzi.

    To oni zauważają, że coś nie zawsze przebiega tak, jak powinno. Że wydarzenia, które powinny mieć jedno zakończenie, pozostawiają po sobie ślad innej możliwości.

    Czy trzeba mieć szczególną wiedzę lub pozycję, by dostrzegać więcej?
    A może wystarczy uważność — i gotowość, by przyjąć, że rzeczywistość nie zawsze jest tylko jedna?

    Czy wszystko można zrozumieć?

    Istnieje naturalna potrzeba, by porządkować rzeczywistość. Nadawać jej sens, układać wydarzenia w logiczny ciąg przyczyn i skutków. Szukać odpowiedzi, które pozwolą zrozumieć świat w sposób jednoznaczny.

    Nie każdy świat jednak daje się tak uporządkować.

    W świecie Wapauty nic nie zostaje narzucone w jeden, ostateczny sposób. Wydarzenia nie zawsze prowadzą do jednej interpretacji, a to, co wydaje się oczywiste, może okazać się tylko jedną z możliwych wersji.

    Nie oznacza to braku zasad. Raczej ich inny charakter — mniej widoczny, mniej jednoznaczny, pozostawiający przestrzeń na własne rozumienie.

    Dlatego to, co czytelnik dostrzega, nie jest mniej ważne od tego, co zostało zapisane. Własne interpretacje nie są błędem. Są częścią opowieści.

    Być może właśnie w tym tkwi istota tego świata — nie w odpowiedziach, lecz w pytaniach, które pozostają otwarte.

    Czy czas w świecie fantasy daje jednoznaczne odpowiedzi?

    Być może więc czas w świecie fantasy nie jest czymś, co można zamknąć w jednej linii, jednej historii czy jednej wersji wydarzeń.

    Być może każda opowieść niesie w sobie więcej niż jeden możliwy przebieg — nawet jeśli widzimy tylko jego fragment.

    A to, co wydaje się zakończeniem, nie zawsze oznacza koniec. Czasem jest jedynie wyborem jednej z dróg, podczas gdy inne pozostają gdzieś poza zasięgiem spojrzenia.

    I właśnie dlatego pytanie o to, czy czas może się rozdzielać, nie wymaga jednoznacznej odpowiedzi.

    Wystarczy, że pozostaje otwarte.

  • Mapa Wapauty — mapa fantasy, która powstaje razem z powieścią

    Mapa Wapauty — mapa fantasy, która powstaje razem z powieścią

    Mapa Wapauty, która przestała wystarczać

    Na początku była tylko jedna mapa Wapauty – mapa świata fantasy, zawierająca szkic lądów i mórz. Szczegóły nie powstały od razu. Nie zostały narysowane przed historią. Raczej wyłaniały się z niej powoli — jak linia brzegu z porannej mgły.

    Najpierw były miejsca, które „pojawiały się” same, wraz z losami bohaterów. Czasem jedno zdanie wystarczało, by gdzieś daleko powstało miasto i jego okolica. Czasem droga istniała wcześniej niż cel. A czasem coś znikało — jakby nigdy nie powinno było znaleźć się na mapie.

    Mapa Wapauty nigdy nie była tylko obrazem przestrzeni. Była zapisem tego, co udało się zrozumieć. I tego, co wciąż pozostawało ukryte. Z czasem zaczęła się zmieniać i rozrastać. Zawierała nazwy zakorzenione znaczeniowo w swoich wapautańskich źródłach — tych, które można odnaleźć w najstarszych bibliotekach Zakonu. Także w bibliotece baszty wzniesionej na Klasztornej Górze, skrywającej na swoich półkach tajne starowapautańskie księgi.

    Etapy powstawania mapy świata Wapauty w powieści fantasy

    Mapa powstawała nie w sposób widoczny od razu. Nie przez przesunięcie granic czy pojawienie się nowych nazw. Raczej przez coś trudniejszego do uchwycenia — przez pytanie, czy wszystko, co na niej widzimy, jest tym, czym się wydaje.

    Bo są miejsca, które istnieją tylko w określonym czasie.
    I takie, które istnieją równocześnie w więcej niż jednym wszechświecie. Są też drogi, które prowadzą tam, gdzie powinny — i takie, które prowadzą gdzie indziej, choć wyglądają znajomo.

    W pewnym momencie jedna mapa przestała wystarczać. Nie dlatego, że świat się powiększył. Ale dlatego, że odsłonił kolejną warstwę. Nie wszystko da się na niej zaznaczyć. Nie wszystko da się nazwać. Niektóre rzeczy można tylko przeczuć.

    I być może właśnie dlatego kolejna mapa nie będzie już tylko odpowiedzią. Będzie pytaniem.

    Mapa Wapauty 3D - mapa świata fantasy "Wykute z czasu" z górami, morzami, lasami, miastami

    Jaki rodzaj mapy wyjaśnia wszystko?

    Nie można opisać całej historii na jednej mapie. Dlatego oprócz map geograficznych warto czasem tworzyć także historyczne mapy fantasy — takie, które nie patrzą jedynie w głąb przestrzeni, ale sięgają daleko w głąb czasu. Nie wiadomo, jakie historie mogą skrywać się w otchłani wieków Wapauty.

  • „Wykute z czasu. Tom I – Nieskończoność” już dostępne

    Świat Wapauty otwiera się przed czytelnikami.
    Pierwszy tom powieści „Wykute z czasu” – „Nieskończoność” jest już dostępny.

    Akcja książki rozgrywa się na Planecie krążącej wokół jednego ze słońc w odległym Wszechświecie. Istnieje tam Królestwo Wapauty – kraj o długiej historii, którego los zaczyna się zmieniać w sposób trudny do przewidzenia. Historia przestaje być jedną opowieścią, a czas zdaje się rozdzielać na możliwe wersje wydarzeń.

    „Nieskończoność” jest wprowadzeniem do większej historii – opowieści o wyborach, ich konsekwencjach oraz o świecie, w którym każda decyzja może prowadzić do innej drogi.

    📖 Książka dostępna jest w serwisie Empik
    (wydanie papierowe oraz e-book):

    👉 Kup książkę w Empiku

    Dziękuję wszystkim, którzy zdecydują się odwiedzić świat Wapauty.

    Ivo E. Nephelen

  • Tom 1. Nieskończoność – premiera

    „Wykute z czasu. Tom I – Nieskończoność” ukaże się 28 lutego 2026 roku.

    To początek opowieści fantasy osadzonej w świecie Wapauty — królestwie o długiej historii, w którym czas nie zawsze biegnie jedną drogą, a przeszłość i przyszłość potrafią się przenikać.

    Frijen i Riterrim zostają mimowolnie wplątani w misję, której nie wybierali, lecz której nie mogą zignorować. Ich losy splatają się z decyzjami większymi niż oni sami — decyzjami, które wpływają na bieg wydarzeń w całej Wapaucie.

    Bez względu na to, na jakiej ścieżce czasu się znajdą, każde ich działanie niesie konsekwencje. Bo w tym świecie nawet wybory podjęte w dobrej wierze potrafią prowadzić w nieoczekiwane miejsca.

    „Nieskończoność” to opowieść o odpowiedzialności, o granicy między przeznaczeniem a decyzją — i o tym, że pewnych wydarzeń nie da się cofnąć nawet wtedy, gdy zna się więcej niż jedną wersję przyszłości.

  • Historie, które nie wybierają bohaterów

    Wapauta nie jest światem herosów w klasycznym znaczeniu. Nie każdy, kto staje w centrum wydarzeń, jest na to gotowy. Nie każdy chce tej roli. A mimo to — historia potrafi wybrać właśnie jego.

    Najbardziej interesujące są postacie osadzone w swojej rzeczywistości. Takie, które działają w ramach społecznych ról, ograniczeń, strachu, lojalności, odpowiedzialności lub uzurpowanych przywilejów.

    W tych opowieściach nie ma prostych wyjaśnień.
    Są konsekwencje. Są decyzje, które prowadzą do podobnych miejsc różnymi drogami. I są pytania, na które nie zawsze da się odpowiedzieć jednoznacznie.

  • O czasie, który nie zawsze płynie naprzód

    W opowieściach często przyjmujemy, że czas jest prostą linią. Od „było” do „będzie”, bez możliwości zawrócenia ani zboczenia z drogi.

    W świecie Wapauty czas zachowuje się inaczej. Potrafi się rozgałęziać. Zatrzymywać. Wracać echem w miejscach, które wydawały się dawno zamknięte. Przeszłość nie zawsze znika, a przyszłość nie zawsze jest jedna.

    Nie chodzi jednak o sam mechanizm czasu. Najważniejsze są ludzkie reakcje na to, co wymyka się kontroli. Jak zmienia się człowiek, gdy uświadamia sobie, że jeden wybór może prowadzić do wielu możliwych światów — i że każdy z nich niesie swój ciężar.

    Czas w tej opowieści nie jest narzędziem.
    Jest przestrzenią, w której rozgrywają się decyzje.

  • Dlaczego Wapauta

    Wapauta nie powstała jako plan świata ani zestaw map i nazw. Zrodziła się z pytania: co dzieje się wtedy, gdy historia przestaje być jedną, prostą linią?

    To świat, w którym czas nie zawsze płynie naprzód w przewidywalny sposób. Przeszłość potrafi wracać, przyszłość się rozgałęzia, a decyzje — nawet te podjęte w dobrej wierze — niosą konsekwencje, których nie da się cofnąć.

    Pisząc o Wapaucie, interesuje mnie przede wszystkim człowiek: postawiony wobec wydarzeń większych od niego samego, zmuszony do wyborów pomiędzy tym, co konieczne, a tym, co możliwe. Granica między przeznaczeniem a decyzją bywa tu nieoczywista.

    Ten blog jest miejscem zapisków. Myśli o świecie, czasie i historiach, które nie zawsze biegną jedną drogą. Bez pośpiechu. Bez konieczności porządkowania wszystkiego od razu.